


"(...)Wnioski? Owszem, są wnioski. Jestem idiotka. To jest wniosek główny. Widziałam tego Michała raptem dwa razy. I z punktu domagam się sprecyzowania, deklaracji, uwielbienia. Tak jest zawsze. Ilekroć poznaję jakiegoś chłopca, rozpatruję go natychmiast jako potencjalnego kandydata na sympatię. I odwrotnie, sprawdzam, jakie ja zrobiłam na nim wrażenie. Ale ja – to znaczy: moje oczy, moje nogi, moja figura. Bo właśnie według tego oni stawiają najczęściej oceny. A czyż, do diabła, składam się tylko z samego ciała? Michał wie, jak wyglądam, ale nie wie, jaka jestem. Stąd może jego rezerwa? Może chce mnie poznać i dopiero wtedy… No, proszę! Napisałam już, że jestem idiotką, a teraz muszę dodać, że idiotką niepoprawną! Wszystkie moje drogi prowadzą do Rzymu. Szukam miłości i stąd to wszystko. Nie szukam człowieka, szukam uczucia. To jest chyba najprawdziwsza rzecz, która o sobie wiem. Rozumiem tę nieprawidłowość, ale nie umiem się jej przeciwstawić i pewnie dlatego mam chandrę.(…)”
Tańcz, jakby nikt nie patrzył
Życie jest jak szlak prowadzący na zmianę przez góry i doliny.
Gdy tylko miałam jakikolwiek problem, natychmiast wybierałam się na samotny spacer.